niedziela, 18 listopada 2012

Imperial IPA/Anderson Valley Brewing Company

Imperial India Pale Ale, trzecie piwo z Anderson Valley Brewing Company, które opisujemy na naszym blogu. Piwo to po raz pierwszy zostało uwarzone w 2007 roku, na 20-lecie istnienia browaru pod nazwą Anderson Valley 20th Anniversary Imperial IPA. Piłem to piwo w październiku, teraz widzę, że zniknęło ze strony browaru, więc może wstrzymano jego produkcję. Może się ono pochwalić złotym medalem w 2009 roku podczas U.S. Open Beer Championships. Uwarzone zostało wyłącznie ze "składników", które pochodzą z Kalifornii. Krytyk piwny William Brand powiedział o tej IIPA: jest to piwo, dzięki któremu browary rzemieślnicze w Kalifornii stały się słynne. Jako hophead oczekiwałem dużo po tym piwie. Piana jest piękna, zwarta. Zapach to nuty cytrusowe, chmielowe, żywiczne oraz wyczuwalna pomarańcza. W smaku mega goryczka, która aż mnie wygięła, wow!!! Mocno wyczuwalny chmiel, nuty trawiaste, cytrusy, pomarańcza. Goryczka, aż szczypie w język i utrzymuje się na języku bardzo długo. Wyczułem również w posmaku lekką nutkę wiśniową. IIPA jest super piwem, które polecam wszystkim, szczególnie hopheadom, inni nie dadzą rady z nim. Jednak muszę powiedzieć, że do genialności czegoś jej brakuje.
Ocena:
opakowanie 5/5
cena 0/3
piana 2/2
zapach 4/5
smak 30/35
Ocena ogólna 41/50pkt (ułłłaaaa cała skrzynka)

Anderson Valley Brewing Company www.avbc.com
IBU 100
ABV 8,7%

piątek, 16 listopada 2012

Naked Mummy/AleBrowar

Naked Mummy czyli Pumpkin Ale, nowe sezonowe piwo z AleBrowaru. Bardzo podoba mi się koncepcja chłopaków, warzenia piw stałych oraz sezonowych. Mumia (może mamusia?) to dyniowy Ale chmielony amerykańskimi odmianami i przyprawiany wanilią, cynamonem, gałką muszkatołową, imbirem, zielem angielskim oraz tytułową dynią. Na piwie ciążyła chyba jakaś klątwa (opóźnienie premiery, premiera w Warszawie) ale trafiła wreszcie do sprzedaży. Z ciekawostek dotyczących marketingowej strony Naked Mummy wymienić można tatuaże, koszulkę na Halloween oraz etykietę fluorescencyjną (efekt jest). Czeka mnie jeszcze degustacja Dyniamitu z PINTY więc to moja pierwsza styczność z Pumpkin Ale. Więc zaczynamy, piana nie jest treściwa, i szybko opada, lecz utrzymuje się na powierzchni. Zapach to wyczuwalna dynia, cynamon oraz nuty cytrusowe. W smaku od razu wyczuwalny amerykański chmiel,  goryczka utrzymuje się w posmaku. Dynia jest prawie w ogóle nie wyczuwalna, na tyle języka za to poczuć można imbir. Ja gałki muszkatołowej oraz cynamonu nie czułem. Coś mi się wydaje, że cały chmiel zabił idee tego piwa. Jest to piwo do, którego można wracać raz w roku. Jak dla mnie szału nie ma, czekam na dyniamit. Nie oznacza to , że nie polecam wam do spróbowania, ale będzie to w tym momencie dość trudne.
Ocena:
opakowanie 3/5
cena 1/3
piana 1/2
zapach 3/5
smak 27/35 (za Cascade)
Ocena ogólna 35/50pkt (dobre i smaczne)

AleBrowar www.alebrowar.pl/
IBU 45
ABV 6,2%

środa, 7 listopada 2012

Namysłów Pils/Browar Namysłów

Po Pilsie z Manufaktury Piwnej, który bardzo mi posmakował dostałem do spróbowania Pilsa z Browaru Namysłów, który na początku mojej drogi poznawania piw zrobił na mnie dobre wrażenie ze swoim piwem niepasteryzowanym (28 dni). Trochę byłem zniesmaczony zieloną butelką, no ale co zrobić. Z jednej strony chciałem aby to piwo było dobre, a z drugiej wiedziałem, że będzie przeciętne. Po nalaniu piana uformowała się dość ubita, ale z czasem opadła. Zapach jest słodowy, bez oznak chmielu, mało treściwy. Miałem nadzieję, że troszkę chmielu zużyto do uwarzenia tego piwa i poczuje to w smaku. No jest jakiś posmak chmielowy, to mały plus tego piwa. A tak to tylko nuty słodowe, goryczki praktycznie żadnej. Na finiszu ok, pojawia się minimalna goryczka. Ja nazwę tego Pilsa piwem grillowym. Na pewno ujdzie gdy gdzieś na imprezie, ktoś wam je zaproponuje. Ja nie będę do niego wracał, chyba, że przy wyżej wymienionym grillu.
Ocena:
opakowanie 3/5
cena 3/3
piana 1/2
zapach 2/5
smak 22/35
Ocena ogólna 31/50pkt (dobre i smaczne)

poniedziałek, 5 listopada 2012

Konfrontacja #10 - Kolaboranci, czyli Browar Widawa & Browar Kopyra, Kangaroo

[Łukasz]

Przed wyjściem na premierę AleBrowar w Białogardzie, miałem okazję spróbować kolejne piwo duetu Wojtka Frączyka i Kopyra. Kangaroo czyli Australian Amber Ale Single Hop Galaxy to coś nowego w moim menu. Piwo zostało uwarzone z użyciem chmielu australijskiego Galaxy z jeden prostej przyczyny, cały chmiel amerykański się skończył w tym roku. Nowe zbiory już za nami, już nie długo powinny pokazać się na rynku europejskim. Bardzo podoba mi się etykieta stylizowana na ryciny aborygenów z głębią galaktyki z kosmosu. Chmiel Galaxy produkowany jest od 1994 roku przez spółkę Hop Products Australia w ich ogrodzie chmielowym w Rostrevor w północno-wschodniej Wiktorii. Obecnie uprawiany jest właśnie tam oraz na Tasmanii. Nalewam kangura, piana uformowała się piękna, puszysta. W zapachu mocno wyczuwalny chmiel, nuty owocowe brzoskwini. Smak to mocny atak goryczki w połączeniu z nutami chmielowymi i karmelowymi. Wyczuwalne również owoce tropikalne. Jak dla mnie chmiel Galaxy wykorzystany jako single hop w piwie, nie do końca mnie przekonuje. Piwo jest bardzo pijalne, lecz brakuje mu tego efektu dopełniającego. Kolejny raz pyszne piwo powstało w Chrząstawie Małej, polecam!!!
Ocena:
opakowanie 4/5
cena 1/3
piana 2/2
zapach 5/5
smak 29/35
Ocena ogólna 41/50pkt (ułłłaaaa cała skrzynka)

[Tomasz]
 
Dzięki pomysłowości, różnorodności i możliwości zakupu ich piw, Browar Widawa stał się jednym z moich ulubionych browarów w Polsce. Dziś mam dla Was opis piwa, które swoją premierę miało 13 października, tak, tak mowa tutaj o piwie w stylu Australian Amber Ale. Przed Wami Browar Widawa & Browar Kopyra i ich piwo (receptura: Tomasz Kopyra) Kangaroo. Ekstrakt 12,5% wag, zawartość alkoholu 5% obj., a na dodatek chmielone jedynie odmianą australijskiego chmielu – Galaxy

Opakowanie – naprawdę kawał dobrej roboty. Kangur przyciąga wzrok, coś w nim jest takiego hipnotyzującego. Na wielki plus podanie całego składu. Znalazłem również jedną literówkę, a mianowicie brak jednej litery: „chronić prze światłem”. Minus za biały kapsel i (stwierdzone po wypiciu piwa) dlaczego nie w butelce 0,5 litra ? – 4/5
Cena – według paragonu jaki otrzymałem wraz z zakupem piwa to koszt wyniósł 6,50 zł z VAT – 1/3
Piana – niska, gęsta, nie jest śnieżnobiała. Powoli opada aż do pierścienia, który zostaje z nami do końca, oblepia szkło – 2/2
Zapach – początek to wielkie bum w moje nozdrza ! Jak ja kocham zapach chmielu, później łagodnieje pozwalając wypłynąć innym aromatom. I tak wyczuwamy przyjemny biszkopt,
oraz owoce – brzoskwinia
5/5
Smak – tutaj drugi cios, tym razem w moje podniebienie. Uderzenie karmelu w połączeniu z ziołowo – żywiczną mocną goryczką powaliło mnie na łopatki. Piwo dość pijalne, przy średniowysokim wysyceniu wprost idealne aż chcę się jeszcze i jeszcze (i stąd minus przy opakowaniu) – 31/35
Ocena ogólna: 43/50 (ułłłaaaa cała skrzynka). Co tu dużo pisać. Ukłony dla Tomka i Wojtka za tak genialne piwo. Teraz się zastanawiam czy te trzy butelki, które mam dla znajomych i brata do nich dotrą. Mogę napisać jeszcze, że z dumą będę nosił koszulkę z Kangurem na piersi :D

niedziela, 4 listopada 2012

Premiera AleBrowar w Białogardzie

Jesteśmy już po premierze AleBrowar w naszym rodzinnym Białogardzie. 2 listopada w Pubie u Mikłasa po raz pierwszy w regionie z kranów polały się nigdy dotąd nie spotykane style piwne: Rowing Jack (India Pale Ale) oraz Amber Boy (Amber Ale).
Może napiszmy od czego wszystko się zaczęło. Wracaliśmy samochodem z Poznania z 1 Piwnego Blog Day. Trasa 3h skłaniała do wielu rozmów oraz dyskusji. W pewnym momencie mój brat Robert, zaproponował abyśmy zwrócili się do Mikłasa, właściciela najpopularniejszego pubu w Białogardzie. Po ok 10 dniach, rozmowy z Mikłasem zaczęły nabierać konkretów. Tutaj zatrzymajmy się, i wspomnijmy jednego człowieka, bez którego ta impreza tak szybko, profesjonalnie i pomocnie nie została by zrealizowana. Bartek Napieraj dziękujemy, dziękujemy, dziękujemy!!! Dziękujemy również Arkowi i Michałowi za świetnie uwarzone piwa. Na początku miał być sam Rowing Jack, ale Bartek zaproponował również Amber Boya. Nie mogliśmy nie skorzystać z tej propozycji. Zajęliśmy się produkcją ulotek, plakatów oraz ogólną reklamą wydarzenia na FB. W niedziele poprzedzającą imprezę, dostaliśmy wiadomość od Mikłasa, że piwo jest już w Białogardzie. W tym momencie wiedzieliśmy, że 2 listopada chmiel amerykański zagnieździ się w kubkach smakowych mieszkańców Białogardu. Dzięki naszym znajomym oraz rodzinie, wydarzenie nabrało lekkiego rozgłosu. Nie będziemy tutaj chyba zbyt okrutni, jak powiemy, że w Białogardzie odbywa się mało takich imprez, więc czuliśmy, że robimy coś nie tylko dla siebie, ale także dla innych.
W piątek 2 listopada o 15 testowaliśmy Rowing Jacka w pubie czy wszystko jest OK, i było!!! Jeden łyk pozbawił nas wszelkich obaw i czekaliśmy na godzinę zero.
O 19 nasze dedykowane szkła napełniły się Rowing Jackiem i impreza została oficjalnie rozpoczęta. Podczas niej odpowiadaliśmy na pytania dotyczące piw, samego AleBrowaru jak i również kultury picia piwa. Rowing Jack skończył się po 90min degustacji, przy czym nowi klienci dopiero zbierali się w pubie. Niektóre osoby musiały zadowolić się tylko Amber Boyem (którego zostało 1,5L na sobotę). Oficjalnie możemy potwierdzić Rowing Jack wygrał bezprecedensowo z Amber Boyem w Białogardzie, co nie oznacza, że nie smakował. Nam nowa odsłona "bohatera" przypadła mocno do gustu. Od razu mieliśmy sygnały, aby takich imprez jak i nowych stylów piwnych było więcej w Białogardzie i możemy teraz powiedzieć, że szykujemy następną imprezę.













Chcemy dalej pokazywać wam, że piwo nie musi być nudne i monotonne, że każdy styl ma swój smak, aromat i pochodzenie. Jeszcze raz wielkie dzięki dla wszystkich!!!

środa, 31 października 2012

Krótka historia białogardzkiego browarnictwa

„Niech Bóg chroni nasze godne rzemiosło” – tym życzeniem otworzył starszy cechu Kittelmann poranną przemowę.

Tym porannym życzeniem chcę przedstawić Wam, z okazji premiery dwóch ciekawych piw w moim mieście, krótką historię browarnictwa przemysłowego w Białogardzie.
Początki ww. Browarnictwa sięgają lat 60. XIX w. Pierwszy browar przy Baumstr. (obok poczty) założył H. Domann. Kolejni właściciele zakładu to ojciec i syn Plath, a od 1903 r. Ernst Flinzberg, który zakład rozbudował
i wprowadził do produkcji jak i sprzedaży nowy typ piwa „Weissbier”. Za „rządów” E. Flinzberga browar nosił nazwę „Bürgerliches Brauhaus Belgard a. Pers., Ernst Flinzberg”. Oprócz niego w Białogardzie działały jeszcze: browar parowy „Noeske & Kittelmann” oraz otwarta w 1906 r. filia koszalińskiego „Kösliner ActienBierbrauerei”. Niestety silniejsza konkurencja z innych miast, która oferowała tańsze piwa spowodowała, że browar E. Flinzberga został zamknięty w 1912 r. W 1921 r. podobny los spotkał browar  „Noeske & Kittelmann”.
Warto nadmienić, że w 1913 r. E.Flinzberg, K. Noeske i G. Kittelmann wraz z innymi członkami cechu ufundowali witraż z herbem piwowarów do kościoła NMP. Wcześniej w 1900 r., ufundowali gazową „koronę piwowarów” dla tego kościoła, która niestety nie zachowała się do czasów dzisiejszych.
Poniżej opiszę pokrótce dwa wspomniane browary  - browar Ernsta Flinzberga oraz browar parowy „Noeske & Kittelmann” oraz cech.

Na początek Browar Ernsta Flinzberga.

srodkowopomorskie.porcelanki.net
E. Flinzberg jak wspomniałem wyżej przejął zakład w 1903 r. po Carlu Plath. Budynek składał się z czterech, na ówczesne czasy ogromnymi  oknami . Widok przedniej strony browaru nie odzwierciedlał wielkości zakładu, gdyż większość zabudowań położona była wzdłuż ulicy Baumstrasse.  Na planie własności browaru
z 1903 r. widnieje duże podwórze, dwa składy postawione obok siebie w poprzek działki. Dalej dwa ok. 10 metrowe pomieszczenia, stojące dno za drugim, na całej szerokości działki. Za nim ok. 3 metrowa stajnia. Plan przedstawiał również projekt przebudowy ostatniego pomieszczenia przed stajnią. Powstaje 90 centymetrowej grubości murem otoczona piwnica – przechowalnia lodu.
srodkowopomorskie.porcelanki.net
Browar Flinzberga posiadał własną opisaną porcelankę na butelkach sprzedawanych napoi. Było to kobaltem wypisane imię i nazwisko, oraz miejscowość. Jak już wcześniej wspomniałem Flinzberg wprowadził nowe odmiany piwa na nasz rynek. Jedną z nowości było „ Weissbier”, które miało specjalną butelkę – przedstawiała ona oprócz nazwy piwa i miejscowości, herb
z klejnotem na którego tarczy widnieją trzy litery „B” – czyli nazwa browaru „Bürgerliches Brauhaus Belgard a. Pers”.
Browar jeszcze kilkakrotnie był modernizowany i rozbudowywany – ostatni raz w 1911 r. w środkowej części browaru – rozbudowa piwnicy na lód oraz modernizacja nad nią mieszkań. Na początku 1912 r. browar nie wytrzymał konkurencji i został zamknięty. Część budynku (frontowy budynek browaru obok poczty i połowa podwórza) została w rękach E.Flinzberga resztę, wzdłuż ulicy Baumstrasse zajmuję Bairische Bier-Brauerei A.-G.J.Bohrisch ze Szczecina.

Browar „Noeske & Kittelmann”.
Browar „Noeske & Kittelmann" - Browar.biz
Początki browaru odnotowane są w książce browarów na Pomorzu „Brauerei Verzeichnis Polen” M. Friedricha. Właścicelami browaru byli: L.Nöske (1865-+1877), Dampfbierbrauerei  Löwenberg (-+1898), Dampfbierbrauerei  Noeske & Kittelmann (-+1907) oraz Belgarder Dampfbierbrauerei  A.-G.(1920). Niestety nie wiadomo jakie były budynki browaru L. Nöeske, jak również parowego browaru Löwenberg. Wiadomo tylko, że chodzi tu o jeden i ten sam browar znajdujący się na ulicy Kämpenstrasse (obecnie Klonowej).
srodkowopomorskie.porcelanki.net
1891 r. białogardzki cech piwowarów przyjął do swojego grona kupca Carla Noeske, zaś ten
w marcu 1892 r. zaprosił do Białogardu mistrza browarnictwa Gottehelfa Kittelmanna i założył
z nim browar „Noeske & Kittelmann”.
Głównie warzono tam trzy gatunki piwa: Bismarck-Kanzler-Bräu, Deutsch-Porter
i Kömpenbraü. Specjalnością browaru było to pierwsze piwo w związku z tym podkreślono jego butelkę. Butelka przedstawiała popiersie podobizny Ottona Biscmarca
z profilu, w mundurze i czapce wojskowej.  A zaznaczyć trzeba, że wiele koszar było w pobliskich miejscowościach, więc jakie wrażenie wówczas musiała robić ta butelka.
Działający browar jest największym w Białogardzie browarem parowym na przełomie XIX i XX wieku. Mimo świetności browar cały czas się rozbudowywał i był modernizowany. W unowocześnionym browarze pod zarządem Kittelmanna wzrósł roczny obrót z 2000 do 12000 hektolitrów piwa. Browar posiadał również swoje filie w innych miejscowościach: Bobolice, Kołobrzeg, Koszalin, Resko, Słupsk i w Tychowie.
Potrzeba większych środków finansowych na zakup beczek, jęczmienia, transportu oraz zabezpieczenie się przed silną konkurencją w 1907 r.  browar przekształcił się w Spółkę Akcyjną. W 1914 r. umiera Carl Noeske, a firmę do 1921 r. prowadzi Kittelmann.
W tym czasie (1921 r.)zebranie akcjonariuszy postanowiło sprzedać  browar szczecińskiemu koncernowi Ferdynanda Rücktfortha. Nowy właściciel wkrótce doprowadza do zamknięcia produkcji. Tym samym zakończyła się produkcja białogardzkiego piwa.

Cech piwowarów w Białogardzie.

Herb przedwojennego cechu piwowarów w Białogardzie - Browar.biz

Powołując się na źródło literackie: Klemz Carl von der Belgarden Brauerzunft in: Aus dem Lande Belgard, rok 1928 napisano:
Wśród białogardzkich cechów i bractw na pierwszym miejscu pod względem starszeństwa znajduję się cech piwowarów. Niestety wielki pożar z 1765 r. zniszczył skrzynie cechową, a co za tym idzie zwoje, metryki oraz inne akty własności, które wówczas znajdowały się w domu starszego cechu Wesce. Zniszczone dokumenty zastąpiono odpisami
z archiwum ratusza. Pierwszy dokument pochodzi z 1534 r. i tą datę przyjmuję się jako datę założenia cechu. Przywilej warzenia piwa zapewnił w tym roku Książę Barmin X, który rządził w latach 1523-1573. Książę Johann Fredrich-regent (1560-1600), Książę Bogusław XIII (1603-1606), Książę Filip III (1606-1618), Król Szwecji (wojna 30-letnia) jak również Wielki Książę Brandenburski (1640-1648) oraz Król Fredrich Wilhelm I potwierdzili te przywileje. Drugi dokument został sporządzony w języku niemieckim i dokładnie określał zasady.

Cech a Kościół.

Jak to w tamtych czasach bywało Kościół był w poszanowaniu, a między tymi dwiema instytucjami zawsze panowało zrozumienie. Dowodem na to jest m.in. chór piwowarów w kościele pw. Św. Marii, korona piwowarów
w nawie głównej kościoła.
Warto nadmienić, że w 1913 r. E.Flinzberg, K. Noeske i G. Kittelmann wraz z innymi członkami cechu ufundowali witraż z herbem piwowarów do kościoła NMP. Wcześniej w 1900 r., ufundowali gazową „koronę piwowarów” dla tego kościoła, która niestety nie zachowała się do czasów dzisiejszych.
W kontekście browarów można by napisać, że w dzisiejszych czasach pod tym względem nic się nie zmieniło. Duże koncerny wykupują te małe browary doprowadzając do ich zamknięcia. Mam nadziej, że browary rzemieślnicze, restauracyjne zaczną rosnąć jak grzyby po deszczu
i każda większa miejscowość będzie posiadała chociaż jeden browar. Takie jest moje życzenie. 

A już teraz zapraszamy 2 listopada do Mikłas PUB na dwa ciekawe piwa w różnych stylach z browaru kontraktowego AleBrowar. Mam nadzieje, że tradycje piwowarskie wrócą do Białogardu, a kultura piwa będzie się rozszerzać jak wirus. 

Źródło danych.
1. Tradycje piwowarskie na Pomorzu Zachodnim – Danuta Szewczyk – Muzeum w Koszalinie.
2. Pivaria – Piwny Magazyn Kolekcjonerski (Roman Mazurkiewicz).

wtorek, 30 października 2012

Hop Ottin’ IPA/Anderson Valley Brewing Company

Hop Ottin’ IPA, to drugie piwo ze stajni Anderson Valley Brewing Company, które opisujemy na naszym blogu. Mamy tu do czynienia z India Pale Ale, chmielone odmianami typowymi dla północno-zachodniej części USA. IBU w tym piwie wynosi 80, a poziom alkoholu to 7% ABV. Po nalaniu ukazuje się piękna piana, ubita oraz miedziany kolor piwa. Zapach jest słodki, owocowy, mocno chmielowy. Wyczuwalne nuty sosnowe, grejpfrutowe, cytrynowe, bergamotki oraz różane. Smak to mocny kop goryczki i chmielu. Jest pięknie. Lekkie cytrusy, mocne nuty trawiaste, lekko żywiczne. W posmaku cierpkość na języku, połączona z długo utrzymującą się goryczką oraz nutami ziołowymi. Jest to zdecydowanie piwo dla hophead'ów. Dla bardziej wrażliwych odbiorców, goryczka, może być zbyt denerwująca w smaku. Polecam tą IPA wszystkim!!!
Ocena:
opakowanie 5/5
cena 0/3
piana 2/2
zapach 4/5
smak 32/35
Ocena ogólna 43/50pkt (ułłłaaaa cała skrzynka)

Konfrontacja #9 - Browar Artezan, Wit

[Łukasz]


Konfrontacja z Tomaszem nr 9, tym razem Wit od Artezana, czyli trzech browarników domowych z obiecującego Browaru Rzemieślniczego. Panowie znają smak prawdziwego Witbiera, więc o tą premierę byłem spokojny. Wiedziałem, że dostanę piwo, które będzie mówiło samo za siebie. A więc otwieram, nalewam i próbuję. Piana piękna, nie opada, utrzymuje się. Prezentuje się bardzo dobrze. Zapach intensywny,  świeży, przepełniony pomarańczą. W smaku przyjemnie kwaśne, nuty pomarańczy dość wyraźne. Zostawia w posmaku interesujące odczucie cierpkości z delikatną goryczką. Jak dla mnie rewelacyjny Wit, do którego można wracać często. Jeżeli macie okazje napić się Wita od Artezana nie zmarnujcie jej. Orzeźwienie gwarantowane!!!
Ocena:
opakowanie 3/5
cena 1/3
piana 2/2
zapach 4/5
smak 30/35
Ocena ogólna 40/50 pkt (ułłłaaaa cała skrzynka)
 
[Tomasz]

Udało się. W końcu się udało zdobyć piwo z pierwszego Polskiego Browaru Rzemieślniczego. Oczywiście mowa o Browarze Artezan. Browar został założony w 2012 roku przez 3 pasjonatów piwa
i piwowarstwa, wieloletnich piwowarów domowych i gdyby nie to, że zaczęli lać swoje piwa w butelki pewnie nie byłoby mnie dane ich spróbować. Ekstrakt 12% wag, zawartość alkoholu ok. 4,8% obj.
Dzisiaj mam dla Was nie klasyczne IPA, które wczoraj miało premierę,
a Wita. Mam nadzieje, że będzie mnie smakować.

Opakowanie – jeżyk do mnie przemawia, jest jakiś hipnotyczny. Na wielki plus zasługuje podanie całego składu (woda, słód jęczmienny, pszenica, owies; chmiele: Styrian Goldings, Spalt; drożdże: Wyeast Belgian Witbier). Minus za goły kapsel – 4/5
Cena – zakupione przez Internet w sklepie Piwonia. Piwa z duszą za 7,20 zł z VAT – 1/3
Piana dosyć niska, drobna, biała. Powoli opada, oblepiając szkło, aż do zniknięcia – 1/2
Zapach – dosyć przyjemny, delikatny, cytrusowy. Według mnie dominuję zielona cytryna, która mnie po prostu zniewala – 5/5
Smak – tutaj spodziewałem się mocnych cytrusów, słodkości,
a było w drugą stronę. Orzeźwiające, przyjemne piwo, z dominującą kolendrą, cytrusy słabo wyczuwalne, dosyć cierpkie – 30/35
Ocena ogólna: 41/50 (ułłłaaaa cała skrzynka). Co tu dużo pisać. Piwo jak dla mnie rewelacyjne. Przeczytawszy opis piwa na piwnygaraz.pl spodziewałem się słodkości i dominacji cytrusów, a dostałem cierpką kolendrę, którą lubię. Polecam, bardzo polecam.