sobota, 1 września 2012

La Trappe Blond/Bierbrouwerij de Koningshoeven

La Trappe Blond piwo z browaru trapistów Bierbrouwerij de Koningshoeven z Holandii. Po raz pierwszy uwarzono je w 1928r. Mnisi mieli bardzo dużo problemów z browarem Bavaria, działającym na rynku piw masowych, którzy blokowali im licencje na warzenie piw trapistów. Wszystko zmieniło się w 2005 roku, kiedy to zmieniono umowę pomiędzy dwoma stronami. Piwo testowane znajdowało się w butelce 75cl  z korkiem. Piana od razu formuje się bardzo duża, piwo bardzo mocno nagazowane. Zapach to nuty cytrusowe, słodkie, kwiatowe. W smaku kwaśne, czasami zbyt mocno. Wyczuwalna lekka goryczka i jak dla mnie mała nutka pszeniczna. Podsumowując jest to piwo dla koneserów i osób lubiących eksperymentować i nie bojących się sięgać do portfela. Mi smakowało lecz nie mam zamiaru wracać do tego produktu, ale zawsze z miłą chęcią sięgam po piwa trapistów.
Ocena:
opakowanie 4/5
cena 0/3
piana 2/2
zapach 3/5
smak 28/35
Ocena ogólna 37/50pkt (no Panowie brawo)

środa, 29 sierpnia 2012

Sweet Cow/AleBrowar

Pierwsza z sierpniowych nowości od chłopaków z AleBrowar. Mleczny stout, który przyciąga wzrok swoją nazwą Sweet Cow "Słodka Krowa" i kolorem :) Do brzeczki dodano 100kg laktozy, która nadaje temu piwo swoją nazwę jak i wyjątkowość. Krówka po nalaniu do szklanki prezentuje się zacnie, niczym z angielskiego pubu. Piana wysoka, utrzymuje się, niczym chmurka na (w tym przypadku) ciemnym niebie. Zapach to nuty kawowe, czekoladowe, wyczuwalna laktoza i lekki maślany ślad. W smaku jest bardzo dobrze. Brytyjskie odmiany chmielu Challenger i Fuggles spełniają swoją robotę. Maślany charakter stouta jest utrzymany, lekka kawa, czekolada, słodkość wyczuwalna z laktozy, ale nie dominuje tak mocno. Podoba mi się miły posmak goryczki na końcu. Podsumowując Sweet Cow to bardzo dobry stout, który nie każdemu zasmakuje, tak jak nie każdy lubi mleko. Pozostaje mi napisać: good job guys :)
Ocena:
opakowanie 4/5
cena 1/3
piana 2/2
zapach 4/5
smak 30/35
Ocena ogólna 41/50pkt (ułłłaaaa cała skrzynka)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Browar na Jurze i jego Jabłko z miętą

Będąc razem z mężem na zakupach w sklepie, który kupował dla siebie piwa zauważyłam piwo z Browaru na Jurze, które przyciągnęło mój wzrok. Jako, że kiedyś będąc z koleżankami
w Pubie zaserwowano nam piwo o tym smaku postanowiłam zakupić i sprawdzić czy będzie mnie smakowało. O jakim piwie mowa ? Oczywiście o Jabłku z miętą. 
Opakowanie – zielona smukła i wysoka butelka z jabłonią na etykietce, na której widnieje jakie piwo pijemy, czyli Jabłko
z miętą – 4/5
Cena – jak dla mnie dosyć przystępna bo tylko 4,60 zł – 2/3
Piana – dosyć niska, bardzo szybko znika ale pozostawia cienką otoczkę, która pozostaje do końca piwa – 1/2
Zapach – dominuje zapach mięty, jabłko mało wyczuwalne – 3/5
Smak – tutaj tak samo jak w zapachu na pierwszym planie mięta, która pozostaje na języku, wyczuwalne również posmaki piwa, orzeźwiające, słodkie. Mało wyczuwalne jabłko. Mięta pozostaje z nami do końca, nawet po wypiciu piwa w dalszym ciągu wyczuwalna – 28/35
Ocena ogólna: 38/50 (no Panowie brawo). Piwo bardzo orzeźwiające, przyjemnie się piję, będę do niego wracała, typowo kobiece.

Browar Piwna (trochę o Browarze) i jego piwo - Pils

Wykorzystując nadarzającą się okazję, tzw. Miniurlop udałem się z całą rodziną do Gdańska. Planując zwiedzanie tego pięknego miasta jednym z punktów było odwiedzenie dwóch Browarów
i spróbowanie ichniejszych piw. Jako, że Brovarni Gdańsk nie trzeba opisywać ;) przedstawię Wam piwa z jednego
z najmłodszych Browarów Restauracyjnych w Polsce – Browar Piwna.
Browar Piwna mieści się na ul. Piwna 50/51. W swoim portfolio ma trzy różne gatunki piwa: pils, pszeniczne oraz, w zależności od upodobania Piwowara, ciemne, dunkel, alt, ciemna pszenica (obecnie dostępna w Browarze, nam jednak nie da się jej spróbować).
Pierwsze informacje o powstaniu Browaru Piwna pojawiły już się w lutym na znanym portalu Browar.biz. Plan był ambitny – warzenie w maju, otwarcie w czerwcu i o dziwo w 100% został zrealizowany. Pierwsze warzenie piwa odbyło się 3 maja
o godzinie 14:15, a otwarcie nastąpiło na początku czerwca.
Pierwszym piwem jakim chciałem się z Wami podzielić i opisać na blogu jest Pils:  Ekstrakt piwa 12,5°Plato, zawartość alkoholu ok. 5,3% obj. W wersji beczkowej bardzo delikatne, lekko chmielowe z wysoką pianą, która długo opada, a jak na tym tle wypadła wersja butelkowa ? O tym poniżej.

Opakowanie – piwo na wynos dostępne jest w bączkach
o pojemności 0,33 l. Brak dedykowanej etykiety, pomysł ciekawy co do etapów warzenia piwa, skład również podany. Jedyny sposób odróżnienia rodzaju piwa to „banderolka” – 3/5
Cena – w samym browarze piwo o pojemności 0,4 l
kosztuje 9 zł, piwo litrowe 22,50 zł, na wynos w butelce musimy zapłacić 9 zł – 1/3
Piana – po przelaniu urosła wysoko, ukształtowała się na dość niskim poziomie, piękna biała barwa, pęcherzykowa bardzo szybko opada zostawiając po sobie tylko pierścień, który pozostaje z nami do samego końca – 1/2
Zapach – tutaj nie ma się do czego przyczepić, przyjemny chmielowy delikatny zapach zapowiada smaczne piwo, w miarę upływu czasu wyczuwalny alkohol – 3/5
Smak – tutaj dominuję aromat chmielowy i bardzo mocna ale smaczna goryczka, w tle wyczuwalne posmaki ziołowe, praktycznie brak słodowości. W wersji lanej, chmielowości i goryczka były zbalansowane, tutaj wydaję mnie się, że Piwowar przesadził z chmieleniem ale to tylko moje odczucia – 25/35
Ocena ogólna: 33/50 (dobre i smaczne). Jestem bardzo zadowolony. Piwo jest pijalne, dominuję chmielowość
i goryczka, którą bardzo lubię. Oprócz małych wad jest to typowy pils, który polecam każdemu.
Uwagi: data przydatności do spożycia: 14 sierpień 2012 r.

wtorek, 31 lipca 2012

Książęce Czerwony Lager,Ciemne Łagodne,Złote Pszeniczne/Kompania Piwowarska

Kompania Piwowarska chyba zapomina, że zajmuje się produkcją piwa a nie produkcją reklamową. Na papierze wszystko wyglądało ładnie i zachęcająco, a wyszło jak zawsze, ale po kolei:
Czerwony Lager poszedł na pierwszy ogień. Po nalaniu ukazuje się nam czerwonawa barwa piwa, z dość dobrą, lecz szybko opadającą pianą. Zapach słodowy, słodkawy nie robi wrażenia i nie pachnie obiecująco. Przechodząc do walorów smakowych mogę napisać tylko, że jest jakiś słód, jest jakaś goryczka i tyle. Czerwony Lager to piwo nijakie, ogólnie dla mnie bezsensu.
Ocena:
opakowanie 4/5
piana 1/2
cena 2/3
zapach 2/5
smak 10/35
Ocena ogólna 19/50pkt (jak nie ma nic innego, a pić się chce)
Ciemne Łagodne spodobało mi się od razu, gdy pojawiła się notka na stronie KP. I jak mam to powiedzieć no chyba nie jest źle. Piana ubita, mocna, lecz szybko znika. Zapach miłe nuty kawowe, lekka czekolada. Tu mogło by być troszkę lepiej. W smaku (a piłem to piwo i z butelki jak i z nalewaka) wieje jak dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Kawowy posmak, łączy się z leciutką nutką czekoladową i przechodzi w dobrze zbilansowaną goryczkę. Zasmakowało mi, ale chyba nie tak abym je miał w lodówce, bardziej na szybkie piwo "u Darka" jak będzie zimne.
Ocena:
opakowanie 4/5
piana 1/2
cena 2/3
zapach 3/5
smak 26/35
Ocena ogólna 36/50pkt (no Panowie brawo)
I na koniec Złote Pszeniczne. Jedno z najgorszych piw jakie miałem okazje pić w życiu. Nie wiem co miał na myśli Browarnik z KP, który warzył to piwo, ale to nie jest piwo i to poza tym nie jest piwo pszeniczne. Lekkie cytrusy i biszkopt to wszystko. Przykro mi ale jest....
Ocena:
opakowanie 4/5
piana 1/2
cena 2/3
zapach 1/5
smak 2/35
Ocena ogólna 10/50pkt (nie trać kasy, pij mleko będziesz wielki)

poniedziałek, 9 lipca 2012

Małe testowanie - Browar Kormoran, Śliwka w Piwie

Jako jedni z ostatnich, dzięki uprzejmości Browaru Kormoran, mamy możliwość porównania dwóch piw o tym samym smaku ale, do których użyto dwóch całkowicie innych soków. Chodzi oczywiście o śliwkę w piwie. 
Opakowanie zbiorcze oceniłbym na maksymalną ilość punktów. Ładne drewniane opakowanie, dwa piwa oraz dedykowane szkło umiliło moje serce. Ale czas przejść do rzeczy, czyli oceny
i porównania piw. Na pierwszy ogień poszła Śliwka w Piwie w starej wersji, gdzie użyto soku z owoców śliwki Węgierki Łowickiej, Węgierki Zwykłej oraz Mirabelki.
Pierwszą rzeczą na jaką zwracam uwagę po otwarciu piwa to zapach z butelki. Tutaj wydawał mnie się nijaki, bez wyrazu, po przelaniu wyraźnie czuć śliwkę w połączeniu z piwem. Piana wysoka, gęsta, dosyć szybko opada oblepiając szkło.W smaku nie za słodkie, wręcz idealne, małe nasycenie sprawia, że piwo piję się przyjemnie, ewidentnie na pierwszym planie czuć śliwki, gdzie na początku są przyjemne aby końcówka przepełniła się cierpkością. Tak jakby sok wyciskany był z przejrzałych śliwek.
Opakowanie – 5/5
Cena – 3/3 (w sklepie ok 5 zł – 2/3)
Piana – 2/2
Zapach – 3/5
Smak – 20/35
Ocena ogólna: 33/50 (32/50) (dobre i smaczne).

Do drugiego piwa dodano „ciekawej próbki soku śliwkowego”. Czy była ciekawsza od poprzedniej ?O tym poniżej.
Tak samo jak w poprzedniej wersji zapach z butelki mnie nie zachwycił, mało wyraźny, bez dominujących nut. Po przelaniu dopada nas orzeźwiająca świeża śliwka. Piana wysoka, zbita, opada dosyć szybko oblepiając szkło. W smaku dosyć przyjemne. Jak już zwrócono uwagę, przypomina nieco wino musujące i muszę się
z tym zgodzić. Świeża śliwka, przyjemne orzeźwienie w ustach
i odpowiednie nasycenie, co jakiś czas dochodzą mnie nuty bazowe piwa, jednak tego jest zbyt mało.
Opakowanie – 5/5
Cena – 3/3 (sklep 2/3)
Piana – 2/2
Zapach – 3/5
Smak – 25/35
Ocena ogólna: 38/50 (37/50) (no Panowie brawo).
Podsumowanie: Jestem bardzo zadowolony, że mogłem spróbować tych piw, bo normalnie za smakowymi w takim wydaniu nie przepadam. Spodziewałem się słodkości, a otrzymałem całkiem dwa różne piwa z naturalnym smakiem. Nowa wersja Śliwki w Piwie okazała się lepsza, a to ze względu na świeżość i przyjemność
z picia. Jeżeli jednak ktoś nie przepada za szampanem i woli nie za słodką śliwkę to z przyjemnością napiję się wersji standardowej.

środa, 27 czerwca 2012

Meantime London Stout/Meantime Brewing

Meantime London Stout w odróżnieniu od Guinnessa w 100% składa się ze śrutowanego słodu, bez palonego jęczmienia. Użycie londyńskiej wody oraz brązowych i czarnych słodów sprawia, iż jest to piwo delikatne, lekko inne od tradycyjnych stoutów. Piana uformowała się treściwa, ubita, nie opada. Zapach to nuty kawowe, czekoladowe oraz maślane. Całą treść zapachu dopełnia nutka wanilii. W smaku od razu czujemy miły maślany posmak, który idzie w parze z nutą kawową. Stopniowo uwalniająca się goryczka sprawia, że piwo jest treściwe przez cały okres picia. Pod koniec degustacji wyczuwamy wanilię. Rewelacyjny stout, który zapisuje się głęboko w mojej pamięci.
Ocena:
opakowanie 4/5
piana 2/2
cena 1/3
zapach 4/5
smak 32/35
Ocena ogólna 43/50pkt (ułłłaaaa cała skrzynka)

wtorek, 26 czerwca 2012

Portowe Jasne/Minibrowar Kowal

Letni wypust z Minibrowaru Kowal, Portowe Jasne Niepasteryzowane. Cieszy mnie, że tak blisko mojego rodzinnego domu znajduje się tak dobry Browar w Koszalinie. Piana w tym piwie może nie jest ogromna, ale jest puszysta i gęsta. Długo utrzymuje się w szklance. Zapach nie imponuje, słodowy, wodnisty, lekko słodkawy. Tutaj Kowal mógł się bardziej postarać, lecz jest to piwo niepasteryzowane więc nie mam im tego za złe. W smaku mocno słodowe, w miarę picia uwalnia się dość wyraźna goryczka. Jest to piwo z dość niską zawartością alkoholu (4,5%), gasi pragnienie i orzeźwia. Jest to piwo, które można polecić na szybkie ugaszenie pragnienia, tylko ta cena (5zł)...
Ocena:
opakowanie 3/5
piana 2/2
cena 1/3
zapach 2/5
smak 27/35
Ocena ogólna 35/50 (dobre i smaczne)

piątek, 22 czerwca 2012

Browar Amber, Złote Lwy

„... Dzięki wyjątkowym metodom warzenia smak .... jest taki jak przed wiekami. Czas wrócić do tradycji”. 
Taką oto informację możemy przeczytać na etykiecie piwa  
z Browaru Amber. Na etykiecie są również inne informacje podane, te najważniejsze również ale większość można by było czytać dzieciom na Dobranockę. Przed Wami Złote Lwy ze wspomnianego już Browaru Amber.
Opakowanie – Wielki plus za dedykowany kapsel, poza tym przyjemne dla oka. Czarna etykieta zapowiada całkiem inny styl piwa, więc jest trochę myląca. Jest podany pełen skład, ale są również bajki dla dzieci – 3/5
Cena – ok 5 zł – 2/3
Piana – wysoka, drobna, dosyć szybko opada do cienkiego kożucha – 1/2
Zapach – delikatny, słodowo – chmielowy, bez wyrazu – 2/5
Smak – słodkie, bardzo słodkie jakby miodowe, poza tym wyczuwalna lekka goryczka, czasami przebijały się metaliczne posmaki – 15/35
Ocena ogólna: 23/50 (zimne smakuje, ale wolę ciepłą herbatkę). No i zawiodłem się straszliwie. Oczekiwałem przyjemnego lagera, a otrzymałem coś a'la miodowe. Gdzie ta goryczka, o której wszyscy mówią ? Za jakiś czas będę musiał dać mu szansę i mam nadzieję się nie zawieźć.

czwartek, 21 czerwca 2012

Palm/Brouwerij Palm

Palm jest najlepiej sprzedającym się piwem w Belgii. Ten bursztynowy Ale dobrze pasuje na ciepłe letnie wieczory, ale jak dla mnie nie jest piwem, nad którym można się zachwycać. Ale po kolei, piana wbrew zapowiedzią uformowała się, nie tak duża ale jednak. Ku mojemu zdziwieniu szybko opadła i znikła. Zapach bardzo przyjemny, słodowy, intensywny lekko karmelowy. W smaku bardzo, ale to bardzo miła nuta goryczki,  prażony słód oraz karmel. Palm zostawia miły posmak w buzi. Jak dla mnie piwo nadaje się świetnie do picia, jest bardzo pijalne, ale ja szukam tego efektu "WOW". Podsumowując polecam to piwo gdy jesteście w Belgii, u nas zupełnie nie opłacalne na dłuższe wieczory jak dzisiejszy na EURO 2012.
Ocena:
opakowanie 3/5
piana 1/2
cena 0/3
zapach 4/5
smak 27/35
Ocena ogólna 35/50pkt (dobre i smaczne)